Ile razy można uchylić decyzję administracyjną?

Od decyzji administracyjnej wydanej w pierwszej instancji przysługuje odwołanie. Po jego wniesieniu sprawę załatwia organ drugiej instancji. Ma klika możliwości dotyczących tego, co może zrobić w sprawie i niektóre z nich są bardzo często nadużywane przez urzędników. Organ drugiej instancji nie jest żadnym „sądem kasacyjnym”, ani innym organem typowo kontrolnym i urzędnicy często o tym zapominają. Rolą organu drugiej instancji jest rozpatrzyć sprawę na nowo i w całości. Zgodnie z zasadą dwuinstancyjności strona ma prawo do załatwienia jej sprawy przez organy dwóch instancji. To sprawia, że tylko wyjątkowo sprawę można przekazać organowi pierwszej instancji do ponownego rozpatrzenia. Nie daje do tego podstaw konieczność uzupełnienia dowodów, bo organ drugiej instancji może i powinien to zrobić samodzielnie. Może nawet przy tym zwrócić się o pomoc do organu pierwszej instancji. Możliwości „zwrócenia” sprawy organowi pierwszej instancji nie daje też odmienna jej ocena przez organ drugiej instancji. Co więcej uchylenie się od obowiązku merytorycznego załatwienia sprawy, organ drugiej instancji, obowiązany jest szczegółowo umotywować. Praktyka pokazuje jednak, że kierowanie sprawy do ponownego rozpatrzenia jest szeroko nadużywane. Zdarza się, że sprawa kilkakrotnie krąży pomiędzy instancjami, podczas gdy już powinna być ostatecznie załatwiona. Co więcej nie ma prawnego limit, ograniczającego to ile razy decyzja może być uchylona, a sprawa po raz wtóry skierowana do ponownego rozpatrzenia. Aby przerwać to „błędne koło” strona sama musi drożyć odpowiednie środki prawne.

Przewlekłość, to nie bezczynność!

Pojęcia przewlekłości i bezczynności w postępowaniu administracyjnym dotyczą sytuacji, gdy urząd nie załatwia sprawy w ustawowym terminie. Wcześniej pojęcia te nie były określone wprost w przepisach prawa. Stosunkowo niedawno, ustawodawca poszedł jednak na rękę i wprowadził je do przepisów kodeksu postępowania administracyjnego oraz rozróżnił ich stosowanie. Okazuje się jednak, że urzędnicy nadal je mylą. W sprawie, w której organ dokonuje czynności, tyle że błędnych nie występuje stan bezczynności, gdyż działania mają miejsce, ale są niezgodne z prawem, błędne, pozorne, nieefektywne itd. Bezczynność to zupełny brak reakcji – zwłoka. Również nie chodzi tu o jakiekolwiek działania, tylko zwłoka w terminowym zakończeniu sprawy. W jednym z toczących się postępowań organ II instancji, zarzucił organowi I instancji bezczynności i nałożył na niego sankcje z tym związane. Chodziło o załatwienie wniosku o przedłużenie terminu. Organ I instancji, go załatwił (a więc nie był bezczynny) tylko, że nowy termin określił w sposób nieprecyzyjny. To nie spodobało się organowi II instancji, które chciał podjąć działania prawne, tylko nie zastosował właściwego środka. W takiej „przepychance” między urzędami, strona postępowania – uczestnik sprawy (petent) nie jest pozbawiony narzędzi, które sprowadzą postępowanie – i urzędników – na właściwe tory.